Przejdź do głównej zawartości

DANS STRACONYCH SZANS


W listopadzie ubiegłego roku minęło 23 lata, od kiedy Ika Handzlik przedstawiła mnie Szymonowi Zychowiczowi (do końca życia stawiam jej za to drinka przy każdym spotkaniu!). To zmieniło moje życie. Mnie, dobrze zapowiadającego się powiatowego nauczyciela etyki lub bibliotekarza, ta znajomość zawiodła przez Zielone Szkiełko i Piwnicę w świat pięknych, zdolnych, sławnych, jednym słowem - Andrusów i Rusinków!
Czemu dziś o tym? Bo odnalazłem w przepastnych archiwach swojej mamy kuriozum i juwenilium zarazem - mój pierwszy tekst, który napisałem dla Szymona. Poprawiłem go i uwspółcześniłem, dopisując. Czytając, wyobraźcie sobie, ze to bossanova. Skądinąd -  jestem dla Szymona wyjątkowo mało wydajnym dostawcą tekstów ( a On dla mnie - wykonawcą) - robimy wspólnie piosenkę raz na jedenaście i pół roku (bo dwie w 23 lata).


DANS STRACONYCH SZANS
muz. Szymon Zychowicz

Nie takie zimy drzewiej bywały,
Nie takie drzewiej.
Dawniej bywały nawet zawały,
Na przykład śniegiem.
Lub tak nawiało,
Że brakowało
Naprawdę mało,
By zasypało okolicę całą.
Nic się nie stało.
Lecz co się strachu przy tym najadło,
Że śniegu trochę spadło….

I nie te wiosny już, nie te wiosny,
Które dawały
Obraz miłości wielkiej, radosnej,
A człowiek mały.
I tak bywało,
Że brakowało
Naprawdę mało,
By pokochało
Się z jakąś małą.
Nic się nie stało.
Lecz co się strachu przy tym najadło,
Wszak  mogło być z tego stadło…

Już nie te lata, oj nie te lata,
Bardzo cygańskie.
Chodziło się wtedy na skraje świata,
W kraje bezpańskie.
I tak bywało,
Że brakowało
Naprawdę mało,
By zapomniało,
Się nie wracało.
Nic się nie stało.
Strachu się przy tym wcale nie jadło.
Młodości czas się kradło.

Nie te jesienie już, zatrzęsienie
Jabłek i gruszek.
I szkoła, wojsko – to przymuszenie:
Nie chcem, a muszem.
I tak bywało,
Że brakowało
Naprawdę mało –
Wagarowało
Się, dezerterowało.
I co się strachu przy tym najadło!
Mleko pod nosem się zsiadło…

Im starszy byłem, tym częściej
Słyszałem „Ożeń
Się, ożeń!”. Lecz myślałem, że szczęście
To unikanie zagrożeń.
Tak nie bywało,
Że brakowało
Naprawdę mało.
Romansowało,
Się jak Werter cierpiało,
Nic się nie stało.
I co, że strachu się przy tym jadło:
I tak się w końcu wpadło.

Przyszło mi dzisiaj tak z losem tańczyć:
Własnych trzech synów
Muszę chcąc - nie chcąc jak niańka niańczyć
Ze zwycięską miną.
I tak bywało,
Że brakowało
Naprawdę mało,
By zwariowało
Się, szlagiem trafiało,
Nic się nie stało.
Gdy sił brakuje, morał wypływa z przydługiej pieśni:
Że trzeba było wpaść jednak – naście lat wcześniej….

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MAMBO SPINOZAUR

  MAMBO SPINOZAUR Odbiorco zanim w zakamarku Nastraszą cię Jurassic Parku Przereklamowanym dinozaurem Tym no... tyranozaurem, Niech nowa prawda w krąg się piętrzy, Że nie był T-rex tam największy, Bo gorsze były, choć on duży I tam łobuzy: Bo: Spinozaur To nie nowy meteor, Spinozaur Co z nieba kiedyś spadł. Spinozaur To nie buddyjski przeor, To był prehistoryczny Gigantyczny gad! Żył mniej więcej pod koniec kredy, Ale nie klepał przy tym biedy, Choć ryby jadał: płocie, liny I lądowej  padliny ciut. Tak jak i inni terapodzi, Głównie na tylnych łapach chodził, Choć łapy przednie, w nocy, we dnie  Służyły mu do Ksiut. Spinozaur To nie nowy meteor, Spinozaur Co z nieba kiedyś spadł. Spinozaur To nie buddyjski przeor, To był prehistoryczny Gigantyczny gad! Po wysłuchaniu drugiej zwrotki Nawet idioci i idiotki Już wiedzą, kto to zacz spinozaur, Potężny gad to co za. A gdy dobiegnie Przebój końca, W umysłach naszych Jaśniej słońca Zapłonie lista innych zwierząt I wszyscy wiedzą,...

NERO NOSTRUM NERO

  NERO NOSTRUM NERO Chodzi po Forum Romanum Stoik i sceptyk pospołu. Smutni jak sacrum profanum, Choć właśnie wstali od stołu. Bo myśl zakłóca trawienie, Co wraca jak nieświeży frykas: Skąd przyjdzie to zagrożenie: Germania czy może Afryka?  Czy Rzym jest gotów na Gotów? A tuż za nimi Wandale… Czy się sposobił i gotów, Czy nie sposobił się wcale? Na śmierć idzie centuria, kohorta, Bo historia tak płaci się słono. Pytanie: Barbares ante portas Czy raczej barbarus in throno? Sceptyk i stoik pospołu Chodzą po miasta zgliszczach. Nie będzie już tłustych rosołów, Cena benzyny nie chce być niższa… Neron się miota i krzyczy, Że jak go nie zaczną chwalić, To sam wrota otworzy dziczy, Albo i sam coś podpali. Czy Rzym jest gotów na Gotów? A tuż za nimi Wandale… Czy się sposobił i gotów, Czy nie sposobił się wcale? Na śmierć idzie centuria, kohorta, Bo historia tak płaci się słono. Pytanie: Barbares ante portas Czy raczej barbarus in throno?

GEMELA

Mój stosunek do poznańskiej gwary jest miłosny: przerywany i bez zabezpieczeń... Uwielbiam wiele poznańskich wyrażeń. A gemela należy do ulubionych. Moja Żona (z poznańskiego) może zaświadczyć: gemelę znam, lubię i uprawiam ze znawstwem. Zatem z niespełna kwadrans trwającego marszu na rzecz ostatnich "Uczt Szyderców" w poznańskim Teatrze Animacji, podpuszczony przez samego prof. Juliusza Tyszkę (profesor, a najgłośniej na widowni się zachowuje: O tempora! O mores!) spłodziłem piosenkę pod tytułem GEMELA muzyka Przemysław Mazurek Niech sobie Grecy mają chaos, Niemcy unordnung, Anglicy mess. U nas porządku zawsze mało, Zresztą widzicie sami, jak jest. To, co burdelem nazwą Włosi, Francuzi to bazarem zwą. W Poznaniu nie chcemy być gorsi, Wymyśliliśmy słowo to: Gemela, gemela, gemela! To się udziela! Gemela, gemela, gemela! Kręci jak karuzela! Gemela, gemela, gemela! Z tego się przecież nie strzela! Gemela! Zatem pozbądźmy się kom...