Fragment większej całości. "Autocenzury" kabaretu Mimowoli.
JAN: Ale zapłaciłem, a
Pan to taki niemiły jest, jak nie przymierzając, Wojewódzki!
MISTRZ: Hola hola! Nie
obrażać mnie proszę! Po pierwsze nie jestem aż tak niemiły jak Wojewódzki, a po
drugie za moje bycie niemiłym płaci Pan mnie duuuuużo mniej niż jemu za jego
bycie niemiłym. Poza tym nie zdaje Pan sobie sprawy, jak wielka biorę na siebie
odpowiedzialność! Przecież to ja Pana w ten świat wprowadzam. Wszystko, co Pan
potem zrobi, na moje jakoby konto szło! Ja Ciebie, Janie, inicjuję. Wprowadzam.
Jak nie przymierzając, Antoni Macierewicz do KOR młodego Adama Michnika! Nie
chcę, by tak samo się skończyło… Wszak wszystko, co uczynimy dobrego lub złego,
wróci do nas. Do Jego Wysokości Nieomylnej Autorytetogennej Adama Michnika
wróciło: Dał później Rymkiewiczowi nagrodę Nike…
JAN: Mówi się
najki!...
MISTRZ:… A ten
jak mu się odpłacił? Zaszył się w tym swoim Milanówku i takie antymichnikowe
książki potem napisał, że strach się bać!
MISTRZ i JAN (śpiewają
razem):
RYMKIEWICZ W MILANÓWKU
W pamięci mej obrazy
iskrzą.
Ja mam na ogół pamięć złą.
Wręczając Nike mówił "Mistrzu".
Zupełnie nie pamiętam, kto.
Ktoś go ubierał w wieszcza laury
Kto? Całkiem nie pamiętam, lecz
Aż po starości jesień smutną
Pamiętać będę jedną rzecz:
Rymkiewicz w Milanówku,
Poeta pisze, lecz niestety,
Wcale nie po myśli "Gazety",
Co jeszcze im się śni.
Rymkiewicz w Milanówku,
Pogodny wuj reakcjonista,
Który "Brygadę Pierwszą" śwista,
Słuchając BBC.
Rymkiewicz w Milanówku
Obchodzi grządki swe jak kułak,
Przy tem się naśmiewając w kułak,
Ja mam na ogół pamięć złą.
Wręczając Nike mówił "Mistrzu".
Zupełnie nie pamiętam, kto.
Ktoś go ubierał w wieszcza laury
Kto? Całkiem nie pamiętam, lecz
Aż po starości jesień smutną
Pamiętać będę jedną rzecz:
Rymkiewicz w Milanówku,
Poeta pisze, lecz niestety,
Wcale nie po myśli "Gazety",
Co jeszcze im się śni.
Rymkiewicz w Milanówku,
Pogodny wuj reakcjonista,
Który "Brygadę Pierwszą" śwista,
Słuchając BBC.
Rymkiewicz w Milanówku
Obchodzi grządki swe jak kułak,
Przy tem się naśmiewając w kułak,
Kto mu nagrodę sutą
dał.
Rymkiewicz w Milanówku
Przyjmuje hołdy, głownie z prawa,
Tych z lewa zlewa, inna sprawa,
po prostu istny szał.
Nie mam pamięci do detali,
Ale pamiętam fleszów blask,
Gdy na tej salonowej gali
Z klasą poeta miał poklask.
Ja miałem oczy nieprzytomne,
Czułem gorący poszum krwi,
Więcej nie pomnę, ale pomnę,
Histori chichot hihihi!
Rymkiewicz w Milanówku,
Dostojny jak Kilimandżaro,
Ograł ich wszystkich "Cztery karo",
Tak jakby w brydża grał.
Rymkiewicz w Milanówku,
Piszący książki nie dla dzieci,
Genialnie tym wzbudzając sprzeciw
Redakcji kolegialnych ciał.
Rymkiewicz w Milanówku,
Gdzieś statuetka stoi złota,
Na znak, że chyba po kłopotach,
Skoro pieniądze od nich wziął.
Rymkiewicz w Milanówku,
Przez chwilę człek nie podejrzewał,
Że nie chce każdy z klucza śpiewać.
Poeta się wypiął!
Cichą tęsknotę darmo kojąc,
W jesienny zapatrzony liść,
Chcę bardzo, by piosenka moja
Zawarła jeszcze taką myśl:
Posążek, choć nieszczerozłoty
Korupcji literackiej znak,
Choć dostawały go miernoty,
Salonu balon przekłuł tak!
Rymkiewicz w Milanówku,
Żwawa natura, żywy dowód,
Że jeszcze wciąż istnieje powód,
By wierzyć w poetycką cześć.
Rymkiewicz w Milanówku,
Historii żart? Tak. Od niechcenia,
Bo pracowały pokolenia
Na formę tę i treść.
Rymkiewicz w Milanówku,
Czy Nike chodzi mu po głowie
Gdy o procesie nam opowie?
Koncern Poetę ma już gdzieś….
Rymkiewicz w Milanówku,
Gdzie stare wille i ogrody…
Wy, co dajecie swe nagrody,
Poświęcam wam tę pieśń...
Rymkiewicz w Milanówku
Przyjmuje hołdy, głownie z prawa,
Tych z lewa zlewa, inna sprawa,
po prostu istny szał.
Nie mam pamięci do detali,
Ale pamiętam fleszów blask,
Gdy na tej salonowej gali
Z klasą poeta miał poklask.
Ja miałem oczy nieprzytomne,
Czułem gorący poszum krwi,
Więcej nie pomnę, ale pomnę,
Histori chichot hihihi!
Rymkiewicz w Milanówku,
Dostojny jak Kilimandżaro,
Ograł ich wszystkich "Cztery karo",
Tak jakby w brydża grał.
Rymkiewicz w Milanówku,
Piszący książki nie dla dzieci,
Genialnie tym wzbudzając sprzeciw
Redakcji kolegialnych ciał.
Rymkiewicz w Milanówku,
Gdzieś statuetka stoi złota,
Na znak, że chyba po kłopotach,
Skoro pieniądze od nich wziął.
Rymkiewicz w Milanówku,
Przez chwilę człek nie podejrzewał,
Że nie chce każdy z klucza śpiewać.
Poeta się wypiął!
Cichą tęsknotę darmo kojąc,
W jesienny zapatrzony liść,
Chcę bardzo, by piosenka moja
Zawarła jeszcze taką myśl:
Posążek, choć nieszczerozłoty
Korupcji literackiej znak,
Choć dostawały go miernoty,
Salonu balon przekłuł tak!
Rymkiewicz w Milanówku,
Żwawa natura, żywy dowód,
Że jeszcze wciąż istnieje powód,
By wierzyć w poetycką cześć.
Rymkiewicz w Milanówku,
Historii żart? Tak. Od niechcenia,
Bo pracowały pokolenia
Na formę tę i treść.
Rymkiewicz w Milanówku,
Czy Nike chodzi mu po głowie
Gdy o procesie nam opowie?
Koncern Poetę ma już gdzieś….
Rymkiewicz w Milanówku,
Gdzie stare wille i ogrody…
Wy, co dajecie swe nagrody,
Poświęcam wam tę pieśń...
Komentarze
Prześlij komentarz