Przejdź do głównej zawartości

Posty

O GIULIETTO!

Dziś o tym, że historia kołem się toczy. W "teatrzyku reklamowym" Polskiego Radia w epoce przedreklamowej Załucki, Minkiewicz i sam mistrz Jeremi próbowali się z estetyką reklamy. Bezkarnie, bo to była epoka przedreklamowa. Dziś ja równie bezkarnie (Alfa Romeo nie zatrudni mnie bezpośrednio, a i sieciówka, co ją obsługuje w Polsce i okolicach też nie) zareklamuję auto, co mi się podoba i z linii i z nazwy. Przepiękne autko z bardzo dowcipną nazwą. A teraz i z hołdem, co temu autku tu złożon:                                                                                                            ...

BYĆ POETĄ

Kraków odwiedzony po długiej przerwie przywitał mnie, jak gdyby nie było tych 18 lat spędzonych w butach copywritera, dyrektora, biznesmena, marketingowca... Znów ważne, choć wesołe rozmowy o tym, co najważniejsze - co ostatnio napisałeś, przeczytałeś... Może rzeczywiście, jak śpiewali Grzegorz z Andrzejem, "tutaj chodzi się z księżycem w butonierce"?.. Jeżeli być poetą, to tylko w Krakowie.   A jeżeli w Krakowie, to BYĆ POETĄ muz. Włodzimierz Korcz Być poetą, być poetą - mężem ciągle będąc (z dzieckiem)… Być poetą, jak te kofty i młynarskie i osieckie… Być poetą, być poetą – oznaki talentu zdradzać,  Nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać!... Turnus w domu pracy twórczej trzy tygodnie albo dłużej,  I od stałych wielbicielek wciąż dostawać listy, róże.  Na bankietach, wernisażach pokazywać się codziennie...  Być poetą - ta tęsknota się niekiedy budzi we mnie.  Ekscentrycznym być poetą - recenzenci niech nie milkną,  czas ...

BIERNIK z cyklu KRONIKA PRZYPADKÓW MIŁOSNYCH

BIERNIK Kogo co to obchodzi? Jak się znudził, niech odchodzi. Mamy czas, jesteśmy młodzi. Więc papa! – wypadaj z łodzi! Nic nie szkodzi! Już mnie nic, nic nie obchodzi…. Nie przypadek Taki biernik, Lecz przepadnie Jak ten piernik.  1. Nastawiłam się na wierność, A dostałam tylko bierność: Niezaradny, niebogaty I bez żadnej z inicjatyw… Już wiem skąd się biorą leszcze – On i jego kumple jeszcze Status quo ich mile łechce, Więc się nie chce, nic się nie chce!  2. A był taki natarczywy – Zawsze na tarczy! I żywy! Zawsze w natarciu – jak miło… I co się z niego zrobiło? Czemu aż tak się uśrednił Ten mężczyzna w wieku średnim? Że na braki ciągle sarkam? Wszystko wszak na moich barkach! Kogo co to obchodzi? Jak się znudził, niech odchodzi. Mamy czas, jesteśmy młodzi. Więc papa! – wypadaj z łodzi! Nic nie szkodzi! Już mnie nic, nic nie obchodzi…. Nie przypadek Taki biernik, Lecz przepadnie Jak ten pierni...

CELOWNIK z cyklu KRONIKA PRZYPADKÓW MIŁOSNYCH

CELOWNIK Komu zaufałam? Czemu zaufałam? Gdzie ja oczy miałam Kiedy go spotkałam? Gdzie ja rozum miałam, Kiedy go słuchałam? Teraz z siebie wyszłam, Obok siebie stałam - Co za niespodzianka wyszła, Się nie spodziewałam! Koza Do woza przyszła – Po co zaufałam?  1. Słodkie słowa, słodkie usta, Nogi miękkie, głowa pusta, Niech mnie porwie, niech zabierze, Bo mu wierzę, szczerze wierzę!  2. W oczy kłamie,  kłamie damie, Nawet własnej mamie kłamie…. Kłamie za dnia, kłamie w nocy, Istna matnia, więc…. Pomocy!  3. Innego szukałam, znajdę Nie jakąś kłamliwa znajdę: Takiego, że serce pęknie – Będzie kłamać… jeszcze piękniej!

DOPEŁNIACZ z cyklu KRONIKA PRZYPADKÓW MIŁOSNYCH

DOPEŁNIACZ Kogo, czego mi brakuje? Kogo, czego pożałuję? Kogo, czego nie mam dziś? Do kogo, do czego iść? Czy to zwykły jest egoizm, Czy kogo-izm i czego-izm, Że nim nowy dzień powitam, To tak pytam?  1. Do pełni Każdy dąży i ma rację. By spełnić Marzenia i aspiracje. Do pełni, By jak księżyc świecić jasno. Dopełni Się, zrozumie pozycję własną. Ciasną, ale własną…  2. Dopełni Brakujący cię element. Do pełni Czasem potrzebny suplement. Zupełny Nie jest nikt od urodzenia. Lecz spełni Się, bo się każdy przecież zmienia. Z mienia, ale zmienia….

ZEGARMISTRZ ŚWIATŁYCH

ZEGARMISTRZ ŚWIATŁYCH muz. Tadeusz Woźniak Gdyby tak przyszedł także do mnie Zegarmistrz ministra transportu, To bym zachował się przytomnie, Dobił do bezpiecznego portu: Pozbyłbym się spod nóg mych kłód ja I synów posłałbym na studia, Czasy stałyby się łaskawsze – Byłbym bogaty już na zawsze! Potrzeb spełniłbym długi pochód: Stare długi, nowy samochód, Jacht, który nigdy nie zatonie I tonę biżuterii Żonie! Gdyby tak przyszedł także do mnie Zegarmistrz transportu ministra…. Zostaje wierzyć mi niezłomnie, Że ślepy zdarzy się i mi traf… Zaznają miodu moje wargi, Gdy siędę tam, gdzie są przetargi, Gdzie takie chodzą zegarmistrze…   Więc   podziel, podziel się, ministrze!

NIELETNIE

Poniższy tekst, również okraszony muzyką genialnego Pawła Bitki Zapendowskiego, wszedł jako piosenka do jego kompozytorskiego koncertu (dawniej w Piwnicy zdarzały się takie koncerty - Pawluśkiewicza, Koniecznego....). Było to prawie 20 lat temu. Po koncercie pt "Muzyka - Paweł Bitka" ukazała się w krakowskim dodatku GW recenzja pt "O rakach, Bachu i nastolatkach". I ten akcent w tej krotochwili jest naprawdę najśmieszniejszy. Czemu GW wysyła na koncerty w roli recenzenta kogoś, czyj poziom IQ uniemożliwia pojęcie dość prostego w gruncie rzeczy dowcipu? Nie wiem. Ale myślę, czytając niektórych co prominentniejszych publicystów tejże, że nie dotyczy to tylko działu kultury dodatku krakowskiego.... Żeby było sprawiedliwie wśród wszystkich powyższych złośliwości: Krakowskim dziennikarzom rzetelnie segregującym, opisującym, współtworzącym, bo recenzującym kulturę, literaturę i takie tam, Markowi Mikosowi, Jerzemu Armacie, Wacławowi Krupińskiemu i Andrzejowi Franaszkowi...